Archive for the ‘różne’ Category

mgr oort ;)

Friday, June 20th, 2008

Praca magisterska skończona oraz obroniona. Muszę ją jeszcze tylko wysłać na konkurs na najlepszą pracę magisterską. Uf.

Przez ostatnie pół roku sporo się nauczyłem. Nie tylko z zakresu informatyki, ale także organizacji czasu i sposobów mobilizowania się do działania :) Według statystyk na last.fm podczas pisania pracy najwięcej słuchałem Korna oraz ścieżki dźwiękowej z Tomb Raider Legend :>

No właśnie. Dwie rzeczy są ważne przy pisaniu pracy magisterskiej — rower i muzyka. Trzy! Trzy rzeczy są ważne podczas pisania pracy magisterskiej — rower, muzyka i joga. Nie! Cztery rzeczy są potrzebne podczas pisania pracy magisterskiej — rower, muzyka, joga i coca-cola (tribute to Monty Python ;)).

Co do mobilizacji — dużą pomocą okazał się czasousprawniacz w postaci harmonogramu, jaki z powodu braku ładnej białej tablicy naszkicowałem sobie na kartce papieru formatu A1. Przedstawiał cztery miesiące — począwszy od marca, a skończywszy na czerwcu, gdzie po pierwsze skreślałem kolejne dni, co ładnie wizualizowało upływający coraz szybciej czas, oraz notowałem różne pomysły dotyczące głównie magisterki. Tak to się prezentuje dzisiaj:

Na koniec jeszcze demonstracja ostatecznej wersji programu, który napisałem do pracy magisterskiej:

No, to teraz odpocznę jeszcze z pół godzinki i trzeba się zabierać do pracy :)

Aktualizacja (25 czerwca 2008): Powyższy filmik został wykopany, jak uprzejmie doniosła Kredka. A wszystko dzięki Michałowi, który go umieścił na wykopie — jeszcze raz dzięki. Dodatkowo, filmik spodobał się na tyle, że trafił na listę najpopularniejszych wykopów tygodnia i jest mi z tego powodu niezmiernie miło :)

nocną porą

Friday, April 4th, 2008

Żyję już ponad 777777777 sekund. Z innej beczki — pracę magisterską piszę z wydajnością 3 stron na dużą butelkę coca-coli ;)

bałwany 2008

Wednesday, March 26th, 2008

W ostatni poniedziałek, a konkretnie lany poniedziałek, spadło w Lublinie wyjątkowo dużo śniegu. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że na wiosnę spadło więcej śniegu niż przez całą zimę ;) Dlatego też wybraliśmy się wraz z Dorotą, Michałem, Łukaszem i Romkiem skorzystać z tak niepowtarzalnej okazji. Efekty widać poniżej. Tak - mam już niemal ćwierć wieku i tak - nadal lubię grzebać się w śniegu, aczkolwiek akurat widoczny na zdjęciu bałwan to dzieło Romka, a napis infobot.pl wyrzeźbił Łukasz (dzięki - już wiem co pojawi się na ostatnim slajdzie prezentacji na tegorocznej Konferencji Informatyki Stosowanej w Chełmie). Schody do Marii są dziełem wspólnym :)




Z przemyśleń egzystencjalnych: 20 lat temu nauczyłem się jeździć na rowerze. Dziś sam jestem dziadkiem… ;)

publikacja

Tuesday, September 11th, 2007

Pan listonosz był łaskaw przynieść wczoraj publikację z VI Konferencji Informatyki Stosowanej, na której to mieliśmy zaszczyt wraz z rodionem zaprezentować Infobota. Miła pamiątka, a Infobot ładnie się prezentuje wśród firm takich jak Veracomp, anica system, msconnect oraz wielu bardzo ciekawych referatów :)

VI KIS (1)

VI KIS (2)

książka

Thursday, August 2nd, 2007

Wygrałem właśnie książkę Johana Thelina Foundations of Qt Development. Nie ma to jak o odpowiedniej porze zasiąść do czytania RSSów ;)

zmiany

Monday, July 16th, 2007

Od dzisiaj mój blog będzie się znajdował pod tym właśnie adresem (czyli http://oort.infobot.pl/).
Odświeżyliśmy też stronę główną projektu Infobot. Wydaje mi się, że jest ładniejsza, ale jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje ;) Wraz z nową stroną Infobot doczekał się oficjalnego loga.

różności

Saturday, March 31st, 2007

Nie pisałem od jakiegoś czasu, więc dzisiaj będzie o różnych i dość słabo ze sobą związanych rzeczach.

Po pierwsze - wydaliśmy Infobota 1.0. Ta wersja na pierwszy rzut oka nie wnosi wiele nowego poza całkiem przydatną parą funkcji zapisz/wypisz. Mimo to w nowego Infobota włożyliśmy naprawdę mnóstwo pracy - przepisaliśmy go od początku pod kątem jak największej wydajności. Miło mi jest też zakomunikować, że liczba użytkowników Infobota zbliża się do 400 tysięcy :)

Po drugie - muszę w końcu wyrzucić z siebie swoje żale pod adresem “Telekomunikacji Polskiej SA. Niżej”. Dawno, dawno temu, gdy możliwość połączenia się z Internetem przez zwykły modem 56 kbps była luksusem, człowiek naprawdę cieszył się, że to w ogóle działa i zdarzające się od czasu do czasu rozłączenia nie irytowały zbytnio. Ale czasy się zmieniły, przyszła wspaniała neostrada i na początku faktycznie było fenomenalnie. Przez kilka ostatnich lat praktycznie cały czas działała idealnie. Dopiero gdy jakiś czas temu zmieniłem opcję na 1024 kbps coś się zmieniło. Zaczęły się rozłączenia - szczególnie częste wieczorami. Naprawdę nie ma to jak kilka otwartych połączeń ssh gdy nagle zrywa połączenie. Rozkosz ;)

Po trzecie - na całe szczęście Internet nie jest w życiu najważniejszy (prawda?). Dlatego napiszę też o czymś innym. Otóż kilka miesięcy temu dostałem szyszkę, ale nie byle jaką szyszkę, tylko szyszkę z drzewa Generał Sherman uważanego za najstarszy żyjący organizm na Ziemi. Bardzo fajny prezent :)

szyszka

Po czwarte - pękła mi rama w Meridzie. Wjeżdżałem na krawężnik, poczułem coś dziwnego, ale pojechałem dalej. Przejechałem jeszcze kilka kilometrów, a pęknięcie zauważyłem dopiero następnego dnia :) Tak się jednak szczęśliwie składa, że rama ma pięcioletnią gwarancję, a rower kupiłem cztery lata temu.

połamana merida

Po piąte - uważałem się zawsze za człowieka generalnie tolerancyjnego (w granicach rozsądku). Kupiłem jednak książkę. Mianowicie książkę o zarządzaniu projektami informatycznymi autorstwa Joela Spolskyego. I cóż z tego? Ano to, że człowiek ten okazał się gejem. Po odkryciu tego faktu pięć dni zajęło mi przełamanie się i zabranie za lekturę. W miarę czytania niechęć coraz bardziej odstępowała i mniej więcej w połowie książki wiedziałem już, że jest to normalny (nawet mimo to, że pracował w Microsofcie nad Excelem), mądry i doświadczony człowiek. Teraz już chyba naprawdę jestem tolerancyjny ;)

pierwszy wpis

Sunday, September 17th, 2006

Jeszcze miesiąc temu w ogóle nie myślałem o założeniu bloga. Biorąc jednak pod uwagę moją nienajlepszą pamięć doszedłem do wniosku, że będzie to dobry sposób na to, by w przyszłości móc zobaczyć co też ciekawego mi się w życiu przytrafiło :) A dzięki jego publicznej dostępności jest szansa, że będę się trochę starał przy prowadzeniu tego pamiętnika. A więc - do dzieła!