rower

Zaczynałem od Reksia. A może było coś jeszcze wcześniej… Nawet jeśli, to tego nie pamiętam. Potem były Wigry, Romet Mustang i przez ostatnich kilka lat poczciwa Merida Kalahari. Merida znosiła moje głupie pomysły całkiem dzielnie. Niestety zbyt często różne jej elementy ulegały rytualnemu ;) zniszczeniu, na przykład pękał support, wyginała się kierownica itp. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że może być to cokolwiek niebezpieczne. Jako, że mam tendencję do skrajności, moim kolejnym nabytkiem została Kona Stinky.

Stinky

Trochę w ciemno wybrałem rozmiar 16″. Gdy zobaczyłem rower na żywo, pierwszą myślą było “jakie to wielkie” :] Przez chwilę przeszło mi nawet przez myśl, żeby zrezygnować z zakupu. Fakt faktem przyzwyczajenie się do nowego roweru zajęło mi dobrych kilka dni. Wszak jest to ponad 17 kg żelastwa :) Ale za to jakiego żelastwa: 170 mm skoku z przodu dzięki Drop Off Triple od Marzocchi

Marzocchi DropOff Triple

i 178 z tyłu dzięki damperowi Fox DHX 3.0 z regulacją tłumienia odbicia. Damper można ustawić w trybie pracy linearnym, jak na zdjęciu, bądź progresywnym, przykręcając go do dziurek tuż obok.

Fox DHX 3.0

Dość podstawowe hydrauliczne hamulce tarczowe Hayes HFX9 - pozwalają jednak jeździć na przednim kole :)

Hayesy HFX9

Po przesiadce z Meridy długi czas byłem w szoku. Po pierwszej, niezbyt długiej, przejażdżce czułem się, jakbym przejechał ze 100 km. Całe szczęście organizm ludzki ma to do siebie, że łatwo adaptuje się do nowych warunków. Warto powiedzieć też kilka słów o tylnim zawieszeniu

Zawieszenie

Mimo, że nie jest to prawdziwy czterozawiasowiec, a jedynie jednozawias z dodatkowymi trzema punktami obrotu, zawieszenie działa całkiem przyjemnie :) Nie ma efektu rwania korb przy ugięciu, natomiast przy hamowaniu usztywnia się tylko nieznacznie. Dzięki Foxowi z systemem ProPedal pompowanie przy pedałowaniu jest minimalne. Nie ma niestety możliwości regulacji czułości tego ustawienia, ale fabryczne wydaje się być w sam raz.
Do osprzętu nie mam większych zastrzeżeń. Przerzutka przednia, manetki, kaseta i łańcuch Deore, tylnia przerzutka Deore LX, przednia piasta Kony na oś QR20, tylnia to niestety jedynie Shimano 475. Korby, sztyca, mostek i kierownica to Truvativ Hussefelt. Pedały to mające nienajlepszą opinię Kona Jackshit i faktycznie zdążyły już złapać minimalny luz. Koła zbudowano na obręczach Sun S-Type. Natomiast opony to 2.5 calowe Tioga White Tiger ważące 1.3 kg każda. Mimo kilku wad cały rower spisuje się nieźle.
To pierwsze zdjęcie w akcji, do tego z czasów gdy dopiero się do Śmierdziela przyzwyczajałem :)

Schodki

Kona w liściach:

Jesień

Poklatkowe ujęcie niedużego skoku:

Hop